Archive for the ‘Chwalmy Pana. ..’ Category

▶ The True Meaning of Christmas – Archbishop Fulton Sheen – YouTube

za pomocą ▶ The True Meaning of Christmas – Archbishop Fulton Sheen – YouTube.

Reklamy

Jutro Święto…….Trzech Króli…czas zamykać bloga na rok…..ale może tak do Matki Boskiej Gromnicznej czasem cos jeszcze….Wszak koledy spiewamy do 2 lutego właśnie 🙂 więc nie denerwujemy się aktywnością na tym blogu………..Jest czas kolęd i okołoświąteczny… i czas całej reszty roku liturgicznego…..

TVG-9 BOŻE NARODZENIE W CZEREMSZE 2014 – YouTube.

PULPETY z dorsza po…ŻYDOWSKU

Posted: 6 grudnia 2014 by margot2you in Chwalmy Pana. .., inne ryby...

Uwielbiam ,gdy jakaś potrawa ma przypisane pochodzenie….narodowość 🙂 A już szczególnie uwielbiam to: PO ŻYDOWSKU. Wystarczy,gdy w potrawie jest garść rodzynek i kwalifikacja gotowa. Wiele osób zaraz się oburzy: POLSKA WIGILIA i coś jest po żydowsku…….Wyjaśnijmy sobie, że czas okołoświąteczny to nie miejsce i czas na TAKIE  dyskusje…to po pierwsze. Po drugie niektóre z  potraw wigilijnych czy światecznych zostały zapożyczone z kuchni wielu regionów Polski, niektóre mają może i korzenie w kuchni żydowskiej…i nie muszę  chyba tłumaczyć dlaczego…..stąd i w nazwach potraw pojawiają się kwalifikacje dotyczące pochodzenia potrawy….to po drugie. Po trzecie wreszcie….często jest tak,ze dopisuje się pochodzenie jakiejś potrawie, nadając jej nazwę….np fasolka po bretońsku,ryba po grecku, dorsz po żydowsku, śledź po skandynawsku, sałatka po włosku, śledź po parysku….mogłabym mnożyć i mnożyć……a często jest tak,że żadna z tych potraw nie jest znana w kraju,regionie czy mieście, o którym mowa w nazwie. Jakoś tak ktoś gdzieś i kiedyś wymyślił i tak zostało…posługujemy się od lat nazwą,bo kojarzymy daną potrawę z ową konkretną nazwą i nie wyobrażamy sobie zmiany……i niech tak zostanie. Tam,gdzie nie ma o czym mówić…nie strzępmy niepotrzebnie języków.Jest czas oczekiwania….ADWENT.Za chwilkę zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej,później cudowny czas ŚWIĄT…Nie  doszukujmy się spisków w garnkach kuchennych, brytfannach, blachach do pieczenia i rusztach…Uczmy się cieszyć chwilą, wsłuchujmy się w SŁOWO BOŻE, oczekujmy przyjścia Pana…Pilnujmy , aby tradycji stało się zadość w każdym wymiarze….tym kuchennym również 🙂 Mają być pulpety z dorsza po żydowsku??? niech zatem będą…chwalmy Pana w każdy możliwy sposób…..

NOE…muf co wiesz….. 😉

Bierzemy tak ok.1 kg filetów z dorsza.Skrapiamy je sokiem z cytryny, delikatnie solimy i odstawiamy na 1 godzinkę do lodówki. 1 cebule  kroimy w bardzo drobna kostke Bierzemy peczek włoszczyzny bez kapusty i ścieramy na grubej tarce(łezki). 1 czerstwa bułke moczymy w mleku.Na maśle podsmażamy po kolei cebulkę,3/4 naszych startych warzyw.Studzimy.Mielimy rybę, odcisnieta z mleka bułkę i usmażone warzywa.Do masy dodajemy 10 dkg rodzynek 3 jajka, sól i pieprz.Mase dokładnie mieszamy.Formujemy pulpety. Przypominam,że pulpety to takie niewielkie kulki 😀

Pół litra  gotowego warzywnego wywaru zagotowujemy z pozostała 1/4 częścia startych warzyw.Wrzucamy powoli pulpety tak,by swobodnie pływały w gotującym się wywarze.Gotujemy  kilka minut na wolnym ogniu…dla pewności niech będzie to maksymalnie ok. 10 minut.

Podajemy posypane obficie natką pietruszki.

ŚWIĘTA…..czym są dla 4x M…

Posted: 22 listopada 2014 by margot2you in Chwalmy Pana. .., Wstępniak Małgorzaty

oj tam….WSTĘPNIAKÓW nigdy dość.

Chaotyczne myśli powodują czasem chaotyczne przelanie ich na papier czy wstukanie w klawikord. Myśli szybsze od palców 🙂

Powiem krótko,a powiem to pod wpływem małej dyskusyjki dziś ,ba! zaledwie zaczątka dyskusyjki….Dla mnie ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA,a więc i WIGILIA maja wymiar rodzinny….Taka prawda.Tradycja i uczucia rodzinne to podstawa.Stąd ten blog i stad te przekomarzanki kulinarne i wspomnienia,ale i dotykanie tych ważniejszych historii dotyczących ducha i wymiaru duchowego, religijności etc….Miłość w każdym wymiarze: damsko- męskim i rodzinnym, i  ta do świata ,obcych ludzi, zwierząt  itd….to podstawa naszego bycia człekopodobnym.Przez tę miłość chwalę Pana, przez swoje uczynki,  swoje życie pokazuję czym jest dla mnie BÓG….ŚWIĘTA RODZINA w poszukiwaniu miejsca do spoczynku,ale….ale głównie do NARODZIN PANA  pokazuje nam co rok w okresie ŚWIĄT czym rodzina być powinna…Maryja i Józef pokazali czym jest miłośc,bycie razem w złych,niefajnych momentach rodziny. Opiekuńczośc, czułość , troska to widome przejawy uczucia.Ja odwracam może kolejnośc wymieniania wartości,mówiąc czym dla mnie sa ŚWIĘTA.Dla mnie to RODZINA jest na pierwszym miejscu,jako świadectwo mojej miłości  do Boga…Tradycją wychwalam Pana…Poszanowaniem dla starszych, pamięcią o tych,którzy już odeszli,a byli tacy ważni dla mnie,troską o chorych i samotnych pokazuję,że we mnie mieszka jakieś światełko,które zapalam,gdy myślę o Bogu. Szukam i poszukuję,nie jestem bez winy ,bez grzechu…Ale staram się….A, że też dogadzam zmysłom…Chwalmy Pana w każdy możliwy sposób….Myślą, mową, uczynkiem… Im więcej osob zgromadzę przy wigilijnym stole,tym więcej osób poczuje ducha tego świątecznego czasu…Jest poczęstunek,jest tradycja….jest i klimat,który być może pomoże przypomnieć sobie niektórym kim byli/są,jak zostali wychowani…Wigilia to magiczny czas…..Niektórzy zawracają z mrocznych ścieżek,odnajdują właściwe drogi ,idąc za światełkiem nadziei….Nie wiem…taka moja smocza filozofia…….Przypomina mi się „Opowieść Wigilijna”…nie traćmy z oczu grzeszników…jest jeszcze nadzieja,ze uda się nam znaleźć klucz do ich zatwardziałych serc i pustych dusz………TYM są dla mnie TE ŚWIĘTA…Tym wszystkim,co pozwala mi wierzyć w człowieka i kochać Boga na mój sposób.

Noe….mów co wiesz………..

Misterium Sanderorum

Posted: 19 listopada 2014 by NOE in Chwalmy Pana. ..

SpustoszonaWinnica

Chwalmy Pana nad rzekami i jeziorami na połowach;
Bo połowy sandacza…to misterium!
Sandacza łowi się na żywca… tak tak! Słyszę już te śmichy – chichy…. Ja wiem, że alkohol nie jest dodatkiem do wędkarstwa, ale stanowi jego istotę, jak pisał Roman Dmowski w mało znanej broszurze: Wędkarstwo, naród, państwo; ale tu chodzi o żywą…
… przynętę!
Najpierw łowimy na spławik najczęściej ukleję – bo nie ma wymiaru albo płotkę; umiejętnie ja zakładamy na haczyk od płetwy grzbietowej, żeby się ruszała i zwabiła tym rybę na którą czatujemy!
Jeśli w nocy to sandacz, bo sandacz żeruje w nocy; a jeśli rano, to szczupak; w dzień w dzisiejszych czasach rzadko co się złowi… Coraz mało ryb, kłusowników dużo, chałasu więcej… a to odstrasza ryby!
Dasz Bór! Pardon; Dasz Akwen!
😀

View original post