Archive for the ‘Sum’ Category

Z gorszych części ryby, warzyw  oraz przypraw (1 liść bobkowy, zwany laurowym, 1 goździk, pieprz ziarnisty )gotujemy wywar. Odcedzamy.Doprowadzamy ponownie  do wrzenia,wkładamy do niego,uprzednio natarta sola i skropiona cytryną rybę….tak ok. 25 dkg na osobę.Trzymamy na małym ogniu i gotujemy do miękkości ok 30-45 minut (w zależności od wielkości ryby). po ugotowaniu zostawiamy na 10 minut w wywarze…Wykładamy na półmisek,a z wywaru sporządzamy sos koperkowy,chrzanowy lub tymiankowy.W przypadku łososia może być tez rozmarynowy.Podajemy sos w sosjerce.

W przypadku delikatnych ryb polecam gotowanie na parze 🙂

Reklamy

Zupa rybna halaszle | Palce Lizać.

Wspomniałam o tej zupie ,pisząc o sumie…..Jakoś tak pomyślałam, że przy okazji…To nie jest wigilijna, to nie jest polska tradycyjna, ale jest rybna i mam wspomnienia z wakacji…..więc może jakoś tak boczkiem, boczkiem przemycę……Wybaczcie 😀

Sum europejski, (Silurus glanis)

Posted: 21 listopada 2014 by margot2you in Sum

Sum europejski, (Silurus glanis) – Akwarium Gdyńskie.

 

SUM….najlepszy , gdy raczej średniego wzrostu i wagi….Taka ciekawostka: najlepsza zupa węgierska to halaszle….jadłam w tym roku w Budapeszcie 2 razy… Gdyby nie uroki polskich zup wigilijnych to kto wie……..Polecam jednak na wyprawach na WĘGRY…naprawdę pyszna i pikantna…Najlepsza z suma…choć w niektórych restauracjach serwują tez z karpia. Też niezła, ale to już nie to. Najlepiej zapytać przed zamówieniem…….

Alternatywa dla karpia….. SANDACZ lub SUM w białym winie

Posted: 20 listopada 2014 by margot2you in Sandacz, Sum

(1)

Około kilograma filetów sandacza lub suma  solimy,posypujemy BIAŁYM mielonym pieprzem( jest łagodniejszy i bardziej pasi do ryb:) i szafranem. Przyznam szczerze,że musimy zaopatrzeć się w specjalny garnek do gotowanie na parze…taki z wkładką,ale najlepiej gdy będzie to garnek podłużny,jak brytfanna. Zawsze to lepiej gdy ryby leżą swobodnie wzdłuż ścianek garnka,a nie skręcone w jakieś zawijasy….no,ale każdy radzi sobie,jak może 🙂

Do garnka zatem takiego,jaki mamy wlewamy szklankę białego wytrawnego wina…jeśli jest dość kwaśne nie musimy zaprawiać sokiem z cytryny.Zagotowujemy je z liściem bobkowym,zwanym laurowym, goździkiem, zielem angielskim i pieprzem ziarnistym.Na wkładce/sitku kładziemy filety skórą do góry, przykrywamy, gotujemy ok 25 minut na wolnym ogniu….żadnych szaleństw-woda, a właściwie wino musi delikatnie bulgotać. Przekładamy po tym czasie filety na blachę do pieczenia  ryb/ mięs lub naczynie żaroodporne…co tam mamy w piekarniku… Z masła i mąki robimy na patelni białą zasmażkę,rozprowadzamy przecedzonym  zimnym wywarem,mieszamy ,zagotowujemy. Mieszając dodajemy 3 żółtka.Filety zalewamy dokładnie sosem i wstawimy do piekarnika na ok. 15 minut.Też żadnych szaleństw…piekarnik nagrzany do 180 stopni C. Tak przygotowanego sandacza lub suma podajemy na półmisku przybranego cząstkami cytryny i  gałązkami zielonej pietruszki.

I może być inna ryba niż karp? Może.Taka uwaga dla tych, którzy na sam dźwięk słowa : KARP dostają wysypki 😀